Forum www.solidowcy.fora.pl Strona Główna www.solidowcy.fora.pl
solid kolos na glinianych nogach
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Codzienna praca na stacjonarce
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.solidowcy.fora.pl Strona Główna -> Solid stacjonarka
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 20:59, 17 Cze 2014    Temat postu:

Fajny kawałek w dodatku prawdziwy. Wzruszyłem się. Laughing
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 20:38, 25 Cze 2014    Temat postu:

Cała prawda w tej piosence.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
solid
Administrator
Administrator



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:29, 11 Lip 2014    Temat postu:

Konwojent - wyszukałeś niezły kawałek, prawie jak hymn. Taka właśnie jest praca na stacjonarce. Nic dodać nic ująć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
solid
Administrator
Administrator



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:16, 24 Gru 2014    Temat postu:

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pią 23:23, 19 Cze 2015    Temat postu:

Co tam słychać w Szczecinie? Słyszałem że brakuje ludzi do pracy. Laughing
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konwojent
Młodszy chorąży
Młodszy chorąży



Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:09, 25 Sie 2015    Temat postu: Ochroniarz się zastrzelił

Pracował na dwóch etatach, ale miał kredyt we frankach. Wieczorem wyszedł z domu do pracy. Pożegnał się z żoną, która robiła pranie w łazience, i ucałował córkę przed telewizorem. Niedługo później się zastrzelił. Zwłoki swojego kolegi znaleźli pracownicy firmy ochroniarskiej w stróżówce na terenie jednostki wojskowej w Bielsku-Białej. 35-letni Leszek Cader zastrzelił się ze służbowej broni. W budce leżał pożegnalny list. "Przepraszam Renata, byłem chorym, słabym człowiekiem. Mam jedynie polisę PZU. Milenka dostanie rentę, kredyty ubezpieczone, ale nie wiem czy na życie. Nie umiem już zrobić nic innego". - Mężczyzny nikt nie podżegał, sam zdecydował się na taki krok. Wszystko wskazuje na to, że przyczyną była sytuacja finansowa - mówi prokurator Ryszard Mojeścik.

Leszek i Renata Caderowie pobrali się w 2007 r. Zamieszkali w Bielsku-Białej w wynajętym mieszkaniu. Oboje poznali się w pracy w firmie ochroniarskiej. Leszek miał też etat w fabryce Fiata. Małżonkowie postanowili kupić własne mieszkanie. - Zwykły blok w Czechowicach-Dziedzicach. Trzecie piętro, dwa pokoje. Ale własne. Kredyt wzięliśmy we frankach. Pracownicy banku zapewniali nas, że przy naszych zarobkach nie mamy zdolności na pożyczkę w złotówkach i frank to dla nas najlepsze rozwiązanie - wspomina pani Renata. Małżeństwo 200 tys. zł wydało na kupno mieszkania i działki budowlanej.
Ciągle był poza domem
Leszek był ciągle poza domem, ciągle pracował w dwóch miejscach. Na świat przyszła córka Milena. - Z domu moich rodziców w Bielsku wyprowadziła się siostra. Zamienili swoje mieszkanie na mniejsze, a nam dali swoje. Zamieszkali blisko, rodzice mogli mi pomóc przy dziecku - mówi kobieta. Bank zgodził się na zamianę mieszkań. Caderowie musieli tylko przekazać na zabezpieczenie kredytu 80 tys. zł ze sprzedaży. - Ktoś powiedział, że nieszczęścia chodzą parami? Nie, ich jest zawsze więcej. Frank z nieco ponad 2 zł poszybował do 5, Leszek stracił pracę jako ochroniarz, a córka nam się rozchorowała. Miała zapalenie nerek, leżała w szpitalu - relacjonuje pani Renata.

Caderowie zaczęli mieć problem ze spłatą 1300 zł - miesięcznej raty kredytu. Próbowali sprzedać działkę budowlaną. Kupiec się jednak nie znalazł. Leszek pisał do banku, że rodzina znalazła się w trudnej sytuacji. Prosił o zmniejszenie raty. Otrzymał odmowę. Żeby nie zalegać z płatnościami, brał chwilówki i pożyczki w innych bankach. - Na opłaty, jedzenie, podstawowe wydatki musieliśmy mieć 2 tys. zł miesięcznie. Po jakimś czasie Leszkowi udało się znaleźć pracę w innej firmie ochroniarskiej, ale spirala długów już się nakręciła. Na wszystko zaczęło pieniędzy brakować.

Na początku tego roku bank, w którym małżeństwo zaciągnęło kredyt hipoteczny, w sprawie spłat zaczął wysyłać monity i upomnienia. Leszek zapewniał żonę, że wszystko załatwi, musi mieć tylko spokój. W marcu wziął tydzień urlopu. Czas spędził przed komputerem z papierami, odwiedzał prawników. 16 marca wybierał się już do pracy. W jednostce wojskowej miał nockę. Z żoną i córką pożegnał się jak zwykle. Rano do mieszkania Caderów zapukał szef firmy ochroniarskiej razem z wojskowym lekarzem i panią psycholog. Ktoś zadzwonił po rodziców pani Renaty. Z tego, co działo się przez następne dni, kobieta niewiele pamięta. - Kiedy trochę czasu minęło, musiałam w końcu uporządkować dokumenty. Znalazłam drugi list Leszka. Do Milenki. Że jak go czyta, to pewnie jest już duża - mówi wdowa.

Pani Renata już po śmierci męża zorientowała się, że Leszek nie spłacił pożyczek jeszcze w kilku bankach. Ona sama zarabia 1700-1800 zł miesięcznie, w zależności od przepracowanych godzin. Jej obecne długi to 4 tys. zł do płacenia co miesiąc. Rodzicom kobiety udało się znaleźć kancelarię prawną, która zgodziła się pomóc w negocjacjach z bankiem, w którym kredyt hipoteczny został zaciągnięty. - Przedstawiłem niedawno propozycję przewalutowania kredytu na złotówki po kursie z dnia, w którym kredyt został zaciągnięty. Zwróciłem się również o wyjaśnienia związane z 80 tys. zł, które bank pobrał za sprzedaż mieszkania. Z dokumentów bowiem nie wynika, na co te pieniądze zostały spożytkowane - mówi mecenas Janusz Budzianowski, który reprezentuje panią Renatę.
Leszek nie chciał mnie martwić
Kredyty we frankach ma ponad 700 tys. osób. - Ilu z nich przechodzi depresję? Jak sprawdzić i policzyć, ilu frankowiczów chciało się targnąć na swoje życie? Ilu rzeczywiście to zrobiło? Czy można zobaczyć ludzkie tragedie, które za spłatą kredytu się kryją? W Bielsku-Białej wydarzyła się potworność. Czy nagłośnienie tej historii sprawi, że politycy na poważnie zajmą się sprawą? Jeśli tak, czy rzeczywiście musiało do tragedii dojść, by ktoś chciał nas wysłuchać i zrozumieć? - pyta Joanna Kozik ze stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu".

Renata Cader dziś najbardziej boi się tego, że obie z córką stracą mieszkanie. Milena we wrześniu pójdzie do pierwszej klasy. - Zostałam z tym wszystkim sama. Leszek nie chciał mnie martwić, nie mówił, że jest aż tak źle. Czy mogę mieć do niego pretensje? Był dobrym ojcem, bawił się z córką w szkołę, chodził na spacery. Był normalnym mężczyzną, który lubił oglądać sport, czytać gazety, pływać. I po prostu był wrażliwym człowiekiem.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konwojent
Młodszy chorąży
Młodszy chorąży



Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:16, 25 Sie 2015    Temat postu: Ochroniarz utonął w zbiorniku przeciwpożarowym

W nocy z 13 na 14 lipca doszło do tragicznego wypadku na terenie zakładu produkcyjnego przy ul. Technicznej. 49-letni mężczyzna wpadł do głębokiego zbiornika. [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
solid
Administrator
Administrator



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:54, 16 Wrz 2015    Temat postu: Zaginęła 16-letnia Paulina. Widziałeś ją?

Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Krośnie prowadzą poszukiwania Pauliny Soboń. Dziewczyna w poniedziałek, 31 września około godz. 15.00 opuściła placówkę wychowawczą w Miejscu Piastowym i do dziś nie nawiązała kontaktu z placówką oraz rodziną. Miała pojechać do koleżanki do Łężan, ale tam nie dotarła.

Rysopis zaginionej: wzrost około 160 cm, waga 55 kg, szczupła budowa ciała, włosy ciemne, długie i proste, oczy brązowe. Dziewczyna ubrana była w krótkie spodenki, białą koszulkę w kwiaty oraz buty sportowe.

Na informacje na temat miejsca pobytu zaginionej czeka policja w Krośnie, tel. (13) 43 29 310 lub alarmowy 997. [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Nie 9:31, 03 Sty 2016    Temat postu: Ile zarabia się na stacjonarce?

Koledzy chciałbym przejść do solidu na stacjonarkę. Jaka jest stawka na obiekcie? Nie interesuje mnie praca w sklepach. Bardziej biura , bank. mam świadectwo kwalifikowanego pracownika. pozwolenie na broń mogę zrobić. Dziękuję za odpowiedź.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wojewoda
Kapral
Kapral



Dołączył: 25 Mar 2014
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:26, 24 Sty 2016    Temat postu:

5zł. Laughing

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Solidny...:D
Gość






PostWysłany: Nie 18:54, 28 Lut 2016    Temat postu:

Kolego jak uda ci się na obiekt obowiązkowej ochrony trafić i jak będzie miejsce na posterunkach bez obiektowej to max co możesz liczyć to 7zl
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 9:39, 02 Mar 2016    Temat postu:

Koledzy dziękuję za odpowiedź. Mało solid daje. Od połowy marca idę do Impela. Praca w budynku, coś w rodzaju raczej klucznika. Stawka 7,50/h na rękę. Trochę mało, ale w lipcu może być inaczej. Powodzenia.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konwojent
Młodszy chorąży
Młodszy chorąży



Dołączył: 18 Mar 2014
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:54, 11 Lis 2016    Temat postu: OCHRONA – ZBROJNE RAMIĘ PRACODAWCÓW

Nie pomoże mobbing,to ochroniarz podłoży kradziony towar w szafce. Sprzedawcy z handlowych sieciówek opowiadają,jak ochroniarze na zlecenie kierowników sklepów pomagają pozbyć się niewygodnych pracowników.

Kilka dni temu do kin wszedł film Mikołaja Żaka „Supermarket”. To historia klienta,który po zjedzeniu na terenie sklepu batonika zostaje zabrany przez ochroniarzy na brutalne przesłuchanie. Szef ochrony robi to,bo zaszantażował go kierownik sklepu. Według niego w hipermarkecie dochodzi do zbyt wielu kradzieży,za co winę ponosi właśnie ochrona.

Reżyser filmu i zarazem autor scenariusza przyznaje,że choć historia jest wymyślona,to inspiracji szukał m.in. na stronie internetowej [link widoczny dla zalogowanych] której pracownicy supermarketów opowiadają o mobbingu ze strony przełożonych. Prowadzona pod patronatem NSZZ „Solidarność” strona wystartowała półtora roku temu. Pieniądze na jej prowadzenie związkowcy dostali z Unii,od kwietnia prowadzą ją już za własne pieniądze. W tym czasie na stronie pojawiło się niemal 1,2 tys. skarg (weryfikowanych przed moderatora,kończących się interwencją u pracodawcy albo w inspekcji pracy). To głównie historie o pracy pod ogromną presją czasu (np. wymóg skanowania produktów na kasie w określonym tempie i potrącanie z pensji za niewyrobienie normy),darmowej pracy w nadgodzinach,niskich zarobkach (około tysiąca złotych miesięcznie za pracę na pełen etat) i poniżaniu przez przełożonych. – Ta strona upewniła mnie,że hipermarkety to miejsca nabrzmiałe emocjami,w których dochodzi do sytuacji będących początkiem ludzkich dramatów i utraty poczucia własnej wartości – mówi Żak.

Alfred Bujara,szef Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”:– Zebrane tu historie potwierdzają,że w większości polskich hipermarketów ludźmi zarządza się przez stres i mobbing.

Pracownicy,z którymi rozmawialiśmy,potwierdzają,że pracują w atmosferze braku zaufania,ciągłych podejrzeń o kradzieże i ze świadomością,że ochrona sklepu monitoruje każdy krok nie tylko klientów,ale i pracowników (o swojej pracy mówią:„To Big Brother”). I opowiadają o ostrych konfliktach między pracownikami a ochroniarzami. – Ochrona to zbrojne ramię pracodawców. W czasach,gdy większość sklepów redukuje personel,ochroniarze są najlepszym narzędziem do tego,by pozbyć się niepotrzebnego pracownika – mówi nam mężczyzna pracujący od lat 90. w hipermarketach jednej z największych zagranicznych sieciówek. – Niewygodnemu pracownikowi można na przykład podłożyć do szafki produkty i oskarżyć o kradzież,by następnie zmusić go do odejścia z pracy,jeśli nie chce mieć do czynienia z policją. Wystarczy też,że po prostu ktoś z ochrony nie lubi pracownika,a wtedy jest wstanie donieść na niego,że próbował np. wynieść ze sklepu kradziony towar – opowiada.

O swoim konflikcie z ochroniarzami mówiła nam także pracująca na kasie w jednym z hipermarketów kobieta,która na całym etacie zarabia ok. 950 zł miesięcznie. Podejrzewa,że w jej sprawie ochroniarze działają na zlecenie przełożonych. – Moje kłopoty zaczęły się,gdy zapisałam się do związków zawodowych. Najpierw ktoś rozbił mój zaparkowany pod sklepem samochód,później na ulicy pobił mnie jeden z ochroniarzy – opowiada. Kobieta chce pozostać anonimowa,bo boi się dalszego prześladowania. O zmianie pracy nie myśli. – W moim mieście bezrobocie jest wysokie. Poza tym,gdybym odeszła,pokazałabym kierownictwu i ochronie,że mogą wszystko. Nie chcę się poddać – mówi.

Nasi rozmówcy przyznają jednak,że zachowanie ochroniarzy często spowodowane jest tym,że sami pracują pod wielką presją i za marne pieniądze. Problemy pracowników hipermarketów filmowców interesują coraz bardziej. W marcu,trzy miesiące po premierze „Supermarketu” Żaka,do kin wejdzie „Dzień kobiet” Marii Sadowskiej,film inspirowany historiami mobbingowanych pracowniczek dyskontów,które wywalczyły przed sądem odszkodowanie.

– Pracując nad filmem,byłam zaskoczona ilością tych nadużyć i tym,że przez tak długi czas nie mówiło się o tym głośno – stwierdziła podczas ostatniego festiwalu w Gdyni,na którym pokazano „Dzień kobiet”,jego reżyserka.

źródło:http://metromsn.gazeta.pl
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.solidowcy.fora.pl Strona Główna -> Solid stacjonarka Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin